Od 13.09.2024 auto już nie istnieje przez poważnie uszkodze elementów konstrukcyjnych, koszty naprawy przekraczały wartości pojazdu Witam serdecznie wszystkich czytaczy mojej historii z fiatem 126p pomysł z zakupem malucha miałem już za dzieciaka. za czasów gimnazjum zacząłem zbierać pieniądze na zakup malucha (to był jakoś 2015-2016r ) od początku wakacji 2017 zacząłem szukać jakiegoś egzemplarza, większość z nich były albo za daleko albo mocno przekraczające budżet na początku września znalazłem ten egzemplarz 13 września 2017 zakupiłem tą oto karoserie od tego czasu zacząłem zbierać części do odbudowy, w pracach przy maluchu pomagali mi sąsiedzi ,znajomi, rodzina. ogólnie malucha kupiłem z sentymentu w dzieciństwie ciocia i wujek odbierali mnie niebieskim fl z przedszkola , sąsiad miał białego fl , ogólnie w rodzinie trochę fiatów 126p było z tego co pamiętam mam gdzieś w albumach zdjęcia tych aut (jak je znajdę i dostanę zgodę to opublikuje te zdjęcia ) na początku chciałem robić to auto na oryginał później na kopię malucha mojego dziadka aż na końcu za namowa kumpla( pozdro Jakubie ) zacząłem go robić pod siebie więc od razu zacząłem szukać hamulców tarczowych innych felg , sklepanego resora na płasko (przód od razu opadł o około 10 cm ) z tyłu niższe sprężyny i ogólnie trochę zmian już jest i będzie. jak już wspawałem budę i przygotowałem pod lakier trzeba było zacząć szukać lakieru tu zaś pomógł mi Jakub i mój kuzyn Kamil. Jakub tak dla beki powiedział dawaj go na zielono to od razu rzuciło mi pomysł na dalszą wizje, kilka dni po tym zadzwoniłem do kuzyna pracującego w mieszalni farb u którego przez ponad godzinę przeglądałem odcienie zielonego aż ten kolor wpadł mi w oko po krótkim zastanowieniu się zamówiłem u Kamila w pracy trochę farby na próbę jak będzie wyglądać po polakierowaniu jednego elementu na próbę domówiłem więcej farby na całe auto . jak już wylakierowałem malucha i go odpaliłem zaczął męczyć mnie dylemat jakie wnętrze wybrać czy czarny skaj czy materiał z fl 92 i ogólnie nie miałem pomysłu co wybrać za wnętrze i jak to skompletować i tu pojawia się moja dobra znajoma Julia której pokazałem kilka opcji ,ta popatrzyła i stwierdziła że mam trochę to wymieszać i tak oto wnętrze jest zrobione tak jak ona powiedziała . jak już zaciąłem składać wnętrze pojawił się problem nikt nie chciał zrobić mi podsufitki ze skaju tu pojawiają się sąsiedzi tapicer Mirek i tzw. inżynier p.Andrzej którzy wspólnymi siłami zrobili mi podsufitkę . zapomniałem wcześniej wspomnieć o sąsiedzie Marku który nauczył mnie spawać i lakierować . Dziękuję wszystkim którzy pomagali mi przy tym aucie